Pa*stwo Smith, Kant, Hegel

Report
Państwo
Monteskiusz, Smith, Kant,
Hegel
Monteskiusz
O ustroju Anglii
W każdym państwie istnieją trzy rodzaje władzy:
władza prawodawcza, władza wykonawcza rzeczy
należących do prawa narodów i władza
wykonawcza rzeczy należących do prawa
cywilnego. Mocą pierwszej władca albo
prawodawca stanowi prawa na jakiś czas albo na
zawsze i poprawia albo usuwa te, które istnieją.
Mocą drugiej wydaje wojnę lub zawiera pokój,
wysyła lub przyjmuje poselstwa, umacnia
bezpieczeństwo,, uprzedza najazdy. Mocą trzeciej
karze zbrodnie lub sądzi spory poddanych. Tę
ostatnią władzę można nazwać władzą sądową,
drugą zaś po prostu władzą wykonawczą państwa.
Wolność polityczna obywatela jest to ów
spokój ducha pochodzący
przeświadczenia o własnym
bezpieczeństwie. Aby istniała ta
wolność, trzeba rządu, przy którym by
żaden obywatel nie potrzebował się lękać
drugiego obywatela.
Kiedy w jednej i tej samej osobie lub w
jednym i tym samym ciele władza
prawodawcza zespolona jest z
wykonawczą, nie ma wolności; ponieważ
można się lękać, aby ten sam monarcha
albo ten sam senat nie stanowił
tyrańskich praw, które będzie tyrańsko
wykonywał.
Nie ma również wolności, jeśli władza
sądowa nie jest oddzielona od
prawodawczej i wykonawczej. Gdyby była
połączona z władzą prawodawczą, władza
nad życiem i wolnością obywateli byłaby
dowolną; sędzia bowiem byłby
prawodawcą. Gdyby była połączona z
władzą wykonawczą, sędzia mógłby mieć
siłę ciemiężyciela.
Wszystko byłoby stracone, gdyby jeden i
ten sam człowiek lub jedno i to samo
ciało, możnych albo szlachty, albo ludu
sprawowało owe trzy władze: tworzenie
prawa, wykonywanie publicznych
postanowień oraz sądzenie zbrodni lub
sporów między jednostkami.
(Monteskiusz, O duchu praw, przel. T. Boy-Żelenski, Kety 1997, ks.XI, r. VI, s.137138.)
Smith
Ks. V O dochodach panującego lub państwa
R. 1. O wydatkach panującego lub państwa
Cz. I O wydatkach na obronę kraju
Główny obowiązek panującego – ochrona
społeczeństwa przed gwałtami i napaścią
innych niezależnych społeczeństw – może być
spełniony jedynie przy pomocy siły zbrojnej.
Państwo musi na nią łożyć.
Cz. II O wydatkach związanych z
wymiarem sprawiedliwości
Wydatki związane z drugim obowiązkiem
panującego, czyli z ochroną, jeśli to
możliwe, każdego członka społeczeństwa
przed niesprawiedliwością i uciskiem ze
strony współobywateli oraz z
ustanowieniem prawidłowego wymiaru
sprawiedliwości, różnią się znacznie,
zależnie od stopnia rozowju
społeczeństwa.
Cz. III O wydatkach na urządzenia i instytucje
użyteczności publicznej
Trzecim i ostatnim obowiązkiem panującego lub
państwa jest ustanowienie i utrzymanie
instytucji i urządzeń użyteczności publicznej,
które, choćby nawet były w najwyższym stopniu
korzystne dla całego społeczeństwa, to są
przecież tego rodzaju, ze zysk, jaki by przyniosły,
nie mógłby nigdy pokryć wydatków
poniesionych przez jednostki lub niewielkie
grupy ludzi, od których przeto nie można by
oczekiwać, ze je ustanowią i utrzymają.
Koszty wykonywania tego obowiązku kształtuja
się w sposób całkowicie odmienny w róźnych
okresach rozwoju społecznego.
Po omówieniu instytucji i urządzeń
publicznych, związanych z obroną społeczeństwa i
wymiarem sprawiedliwości, należy zając się
innymi, do których przede wszystkim należy
zaliczyć te, które maja ułatwić handel [drogi,
mosty, kanały, porty, ochrona handlu] oraz
krzewić oświatę wśród ludności [wychowanie
młodzieży, kształcenie ludzi bez różnicy wieku
(staranie o wykształcenie prostego ludu – 3R’s:
reading, writing, arithmetic)].
Kant
NAUKI PRAWA CZĘŚĆ DRUGA - PRAWO
PUBLICZNE
ROZDZIAŁ PIERWSZY: PRAWO PAŃSTWOWE
§43
Ogół norm, które należy podać do
powszechnej wiadomości, aby
ukonstytuować stan prawny, stanowi prawo
publiczne. -To prawo jest zatem systemem
norm [przeznaczonych] albo dla pewnego
ludu (Volk),
tj. dla pewnej liczby ludzi, albo dla pewnej
liczby ludów, które, wzajemnie na siebie
oddziałując, potrzebują stanu prawnego
pod zwierzchnictwem jednoczącej je woli,
[tj.] k o n s t y t u c j i (constitutio), aby
korzystać z porządku prawnego.
- Gdy jest to stan jednostek należących do
pewnego ludu i powiązanych wzajemnymi
stosunkami, nazywa się go stanem
obywatelskim (status civilis), a całość, jaką
tworzą te jednostki, w stosunku do jej
własnych części nazywa się państwem
(civitas).
Państwo ze względu na swoją formę, jako
związane wspólnym interesem, który
wszyscy jego członkowie mają w tym, aby
żyć w stanie normowanym prawem,
nazywa się rzeczpospolitą (res publica
latius sic dicta [rzeczpospolita w szerszym
sensie]), a w stosunku do innych ludów po
prostu potęgą (Macht -potentia) (stąd
słowo „potentaci”).
Ze względu na swoją jedność, którą uważa
się za odziedziczoną [po przodkach
należących do wspólnego rodu], państwo
nazywa się także narodem (Stammvolk gens).
To daje nam powód, aby przez ogólne
pojęcie prawa publicznego mieć na myśli
nie tylko prawo państwowe, lecz także
prawo narodów (Völkerrecht - ius
gentium).
A że powierzchnia ziemi nie jest
nieograniczona, lecz zamknięta, więc
obydwa [prawa] razem wzięte prowadzą
nas do idei prawa w państwie [wszystkich]
narodów (ius civitatis gentium) lub też
prawa obywateli świata [czyli prawa
kosmopolitycznego] (ius cosmopoliticum).
Jeśli więc choćby w jednej spośród tych
trzech form stanu prawnego brakuje
zasady ograniczającej zewnętrzną wolność
przez obowiązujące normy, wówczas
gmach wszystkich pozostałych
nieuchronnie musi być podkopywany, aż
w końcu rozpada się w gruzy.
§44
Doświadczenie poucza nas o właściwej
ludziom maksymie przemocy i o ich
złośliwości, która, zanim jeszcze pojawi się
ustawodawcza władza wyposażona w siłę,
każe im wzajemnie się zwalczać. Jednakże
to nie doświadczenie, a zatem nie pewien
fakt czyni koniecznym przymus,
wywierany przez publicznie obowiązujące
normy.
Przeciwnie, jakkolwiek dobrotliwi i posłuszni
prawu byliby ludzie, to przecież w samej
podsuwanej przez rozum idei takiego
(nieregulowanego przez prawo) stanu
zawiera się już, że zanim wprowadzono stan
regulowany przez publiczne normy,
poszczególne jednostki, narody i państwa
nigdy nie mogły być zabezpieczone przed
aktami przemocy ze strony innych, i to
dlatego, że każdy [z tych podmiotów] ma
prawo czynić to, co jemu wydaje się słuszne i
dobre, a nie polegać na zdaniu innych.
Tak więc pierwszą rzeczą, na którą musi
się zdecydować, jeśli nie chce się wyrzec
wszelkich pojęć prawa, jest zasada: należy
wyjść ze stanu natury, w którym każdy
kieruje się własnym mniemaniem, i w ten
sposób zjednoczyć się z wszystkimi innymi
(z którymi nieuchronnie pozostaje się w
stosunkach wzajemnego oddziaływania),
aby poddać się zewnętrznemu
przymusowi,
wywieranemu przez publicznie
obowiązujące normy, a zatem przejść do
stanu, w którym to, co należy uznać za
własność każdego [poszczególnego
podmiotu], jest mu prawnie przydzielone i
zapewniane przez wystarczającą siłę
(która nie jest
jego własną siłą, lecz siłą zewnętrzną).
Innymi słowy, musi on przede wszystkim
przejść do stanu obywatelskiego.
Co prawda stan naturalny nie musi być,
właśnie dlatego [że jest naturalny] stanem
niesprawiedliwości (iniustus), w którym o
wzajemnych stosunkach ludzi rozstrzyga
jedynie miara ich siły; niemniej jednak był
to stan braku [nadrzędnego] prawa (status
iustitia vacuus), w którym, jeżeli doszło do
sporu o [czyjeś] prawo (ius controversum),
nie było żadnego kompetentnego
sędziego, władnego wydać prawomocny
wyrok.
Tak zatem każdy może zmuszać innych przy
użyciu siły do wyjścia z tego stanu i przejścia do
stanu prawnego; choć bowiem każdy może
nabyć pewien przedmiot zewnętrzny przez
zawłaszczenie albo przez umowę zgodnie ze
swoimi pojęciami prawa, to przecież to nabycie
jest tylko prowizoryczne, dopóki nie uzyska
sankcji publicznej normy, ponieważ nie jest
określane przez żadną publiczną
(dystrybucyjną) sprawiedliwość ani też
zabezpieczane przez władzę egzekwującą to
prawo.
Jeżelibyśmy uznali, że przed przejściem do stanu
obywatelskiego żadne nabycie nie miało nawet
prowizorycznej mocy prawnej, wówczas sam ten
stan byłby niemożliwy. Gdy bowiem brać pod
uwagę ich formę, normy dotyczące tego, co do
kogo należy w stanie natury przepisują to samo,
co w stanie obywatelskim, o ile ten ujmujemy za
pomocą samych tylko czystych pojęć rozumu; z
tą jedynie różnicą, że w tym ostatnim stanie
określa się okoliczności, w których te [normy] są
egzekwowane (zgodnie ze sprawiedliwością
dystrybucyjną).
Tak więc gdyby w stanie natury nie istniała nawet
prowizoryczna własność zewnętrzna, nie byłoby
również żadnych obowiązków prawnych dotyczących
tej własności, a w konsekwencji także nakazu
wyjścia z tego stanu1.
1 Hans Friedrich Fulda [Kants Postulat des öffentlichen Rechts (RL §42), „Jahrbuch für Recht
und Ethik", 5: 267-290] zauważa, że zgodnie z kontekstem wypowiedzi Kanta nakaz wyjścia
ze stanu natury zakłada jedynie prawo do nabycia własności zewnętrznej, nie zaś samo jej
nabycie, choćby tylko prowizoryczne (tamże, s. 276, przyp. 9).
§ 45
Państwo (civitas) jest zjednoczeniem pewnej
liczby ludzi pod panowaniem zasad prawa.
Jeżeli są to zasady a priori konieczne, tzn.
same przez się wynikające z pojęć
zewnętrznego prawa jako takiego (nie
stanowione), jego forma stanowi formę
państwa jako takiego, tzn. państwo w idei
[określającej], jakie ono powinno być według
czystych pryncypiów prawa. Ta idea służy za
wytyczną (norma) dla każdego rzeczywistego
zjednoczenia [ludzi] w rzeczpospolitą (a więc
dla jej wewnętrznego ustroju).
Każde państwo zawiera trzy władze, tzn.
zjednoczoną wolę wszystkich w trojakiej
osobie (trias politica): władzę panującą
(suwerenną zwierzchność) w osobie
ustawodawcy, władzę wykonawczą w
osobie rządzącego (zgodnie z ustawą) i
władzę sądowniczą (przyznającą każdemu
to, co mu się zgodnie z ustawą należy) w
osobie sędziego (potestas legislatoria,
rectoria et iudiciaria).
Te trzy władze odpowiadają trzem
zdaniom w praktycznym wniosku
rozumowym [czyli sylogizmie]: przesłance
większej, która zawiera normę owej woli,
przesłance mniejszej, która zawiera nakaz
postępowania zgodnego z normą, tzn.
zasadę subsumpcji [indywidualnych
przypadków] pod przesłankę większą, i
konkluzji, zawierającej orzeczenie (wyrok),
co w danym wypadku jest dyktowane
prawem.
§46
Władza ustawodawcza może przysługiwać
jedynie zjednoczonej woli ludu. Ponieważ zaś
od niej18 ma pochodzić wszelkie prawo, jej
ustawy nie mogą nikogo krzywdzić. Otóż gdy
ktoś rozporządza czymś, co dotyczy innej osoby,
wówczas zawsze jest możliwe, że wyrządza jej
przez to krzywdę; nie jest to jednak możliwe,
gdy decyduje o samym sobie (gdyż volenti non
fit iniuria [jeżeli ktoś chce [by cos go spotkało],
nie dzieje się mu krzywda [gdy go to spotyka]
]).
Tak więc jedynie zgodna i zjednoczona
wola wszystkich, o ile każdy decyduje to
samo o wszystkich, a wszyscy [to samo] o
każdym, a zatem tylko powszechna
zjednoczona wola ludu może być wolą
ustawodawczą.
Członkowie takiego społeczeństwa (societas
civilis), zjednoczeni w celu ustawodawstwa,
tzn. członkowie państwa, nazywają się
obywatelami (cives). Do prawnych atrybutów
obywatela, nieodłącznych od samej jego
istoty (jako takiej), należą: wolność w
stosunku do norm, która pozwala mu nie
przestrzegać żadnych innych norm poza tymi,
na które wyraził swą zgodę; obywatelska
równość, która pozwala mu nie uznawać w
narodzie żadnego innego zwierzchnika poza
tym,
wobec którego przysługuje mu taka sama
moralna możność nakładania na niego
prawnych zobowiązań, jaka przysługuje temu
zwierzchnikowi wobec niego samego; a po
trzecie atrybut obywatelskiej samodzielności,
dzięki której może on zawdzięczać swój byt i
utrzymanie nie wyborowi jakiegoś innego
członka narodu, lecz swoim własnym prawom
i siłom, przysługującym mu jako członkowi
rzeczypospolitej.
Konsekwencją [tej samodzielności] jest
obywatelska osobowość, polegająca na
tym, że w sprawach prawnych nie musi on
być reprezentowany przez nikogo innego.
/…/
(Immanuel Kant, Metafizyczne podstawy nauki prawa, przeł. W Galewicz, Kęty
2006)
HEGEL
§ 158
Określeniem
rodziny
jako
bezpośredniej substancjalności ducha jest
jej odczuwająca samą siebie jednia,
miłość, tak iż postawa polega tu na tym,
by w tej jedni, jako istotności będącej
czymś samym w sobie i dla siebie, mieć
samowiedzę swej indywidualności, aby w
niej być nic osobą dla siebie, lecz jej
członkiem.
§159
Prawo, które przysługuje jednostce na
zasadzie jedności rodzinnej i które
początkowo stanowi jej życie w obrębie
samej tej jedności, występuje tylko wtedy w
formie prawa przysługującego określonej
jednostkowości jako moment abstrakcyjny,
kiedy rodzina [etyczna] zaczyna się rozpadać
a ci, którzy powinni być jej członkami, stają
się w swej postawie i w swej rzeczywistości
samoistnymi osobami.
Dlatego też wszystko to, czym osoby te
były w określonym momencie w
rodzinie, otrzymują teraz one jako
wyodrębnione, a więc tylko od strony
zewnętrznej (majątek, utrzymanie,
wydatki na wychowanie itd.).
§160
Rodzina osiąga swą pełnię w następujących
trzech momentach :
a) w postaci swego
pojęcia jako małżeństwo ;
bezpośredniego
b) w istnieniu zewnętrznym we własności i
majątku rodziny i w trosce o nie;
c) w wychowaniu dzieci i rozwiązaniu się
rodziny.
A. MAŁŻEŃSTWO
§ 161
W małżeństwie jako bezpośrednim stosunku
etycznym występuje po pierwsze, życie jako
czynnik naturalny, a ponieważ stosunek
etyczny jest stosunkiem substancjalnym,
życie to jest zawarte w nim w swej
totalności, a mianowicie jako rzeczywistość
rodzaju i jego proces. (Patrz Encyklopedia §
167 nn i 288 nn).
W samowiedzy jednak — po drugie —
tylko wewnętrzna, czyli sama w sobie
istniejąca i właśnie wskutek tego tylko
zewnętrzna w swej egzystencji jedność
naturalnych płci zostaje przemieniona w
duchową, w świadomą siebie samej
miłość.
W Encyklopedii z r. 1830 § 220 nn i § 366 nn. Substancjalność jest jako
ogólność rodzajem, proces rodzaju zaś polega na wyodrębnieniu przez
rodzaj dwóch osobników tego samego rodzaju i jego stosunku do nich — na
różnicy płci.
§ 162
Subiektywnym
punktem
wyjścia
małżeństwa może być raczej pewna
szczególna skłonność ku sobie dwóch
osób, które w ten związek wstępują, albo
dbałość rodziców i podjęte przez nich
kroki itd.
Obiektywnym natomiast punktem wyjścia
jest swobodnie wyrażona zgoda tych osób
na to, by tworzyć jedną osobę, by w tej jedni
zrezygnować
ze
swej
naturalnej
i
jednostkowej osobowości, co z tego punktu
widzenia jest pewnym ograniczeniem siebie
samego, ale właśnie dlatego (ponieważ w tej
jedni osoby te odnajdują swą substancjalną
samowiedzę) jest ich wyzwoleniem.
§ 163
Moment etyczny małżeństwa polega na
świadomości tej jedni [między małżonkami]
jako celu substancjalnego, a tym samym na
miłości, zaufaniu i wspólnocie całej
indywidualnej egzystencji. W takiej postawie
i w takiej rzeczywistości popęd naturalny
zostaje sprowadzony do pewnej modalności
momentu naturalnego,
którego przeznaczeniem jest wygasnąć w
swym zaspokojeniu; więź duchowa
natomiast w swoim prawie czynnika
substancjalnego, a tym samym jako to, co
stoi ponad przypadkowością namiętności i
chwilowej szczegółowości upodobania,
wybija się jako to, co samo w sobie nie
podlega rozwiązaniu.
§ 169
Zewnętrzną realnością rodziny jako
osobowości jest własność (Eigentum),
ale
istnieniem
jej
substancjalnej
osobowości jest własność tylko w
postaci majątku (Vermögen).
Przejście
rodziny
obywatelskie
w
społeczeństwo
§181
Rodzina rozpada się w sposób naturalny, a
głównie dzięki zasadzie osobowości, na
wielość rodzin, które odnoszą się wzajemnie
do siebie w ogóle jako samodzielne,
konkretne osoby i tym samym w sposób
zewnętrzny.
Albo inaczej mówiąc: momenty, które
połączone zostały razem w jedność
rodziny jako idei etycznej, istniejącej
jeszcze [tylko] w swym pojęciu, muszą być
przez to pojęcie puszczone na wolność i
stać się samoistnymi realnościami —jest
to szczebel różnicy (die Stufe der
Differenz).
Wyrażając rzecz tę abstrakcyjnie,
otrzymujemy po pierwsze, określenie
szczegółowości, która odnosi się wprawdzie
do ogólności, tak iż ogólność stanowi tu
podłoże, ale jeszcze tylko wewnętrzne;
dlatego też jest ona tym podłożem w sposób
formalny, jako tylko przeświecająca w tym,
co szczegółowe (in das Besondere nur
scheinende).
—Ten stosunek refleksyjny przedstawia
następnie utratę etyczności albo —
ponieważ etyczność jako istota musi
koniecznie się przejawiać — (Encykl. § 64 nn, §81 nn
[W wyd. z roku 1830 § 115 i 131]) stanowi zjawiskowy
świat etyczności — społeczeństwo
obywatelskie.
Rozdział drugi
SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE
§182
Osoba konkretna, która jest dla siebie celem
szczegółowym jako pewna całość potrzeb i
mieszanina
naturalnej
konieczności
i
arbitralnej woli, stanowi jedną zasadę
społeczeństwa obywatelskiego;
jest to jednak osoba szczegółowa jako
pozostająca w pewnym istotnym stosunku
do drugiej takiej samej szczegółowości,
tak iż każda coś znaczy i osiąga
zaspokojenie tylko poprzez drugą i
zarazem
w
ogóle
tylko
jako
zapośredniczona przez formę ogólności —
przez drugą zasadę.
§183
Egoistyczny cel, uwarunkowany w ten sposób w
swoim urzeczywistnieniu przez ogólność, staje
się podstawą systemu wzajemnej zależności
polegającej na tym, że utrzymanie i dobro
jednostki oraz jego prawne istnienie splecione
jest z utrzymaniem, dobrem i prawem
wszystkich, że na tym się ono opiera i że tylko w
tym powiązaniu jest rzeczywiste i zapewnione.
System ten można uważać przede wszystkim za
państwo zewnętrzne, za państwo konieczności i
rozsądku.
§187
Jednostki są jako obywatele takiego państwa
osobami prywatnymi, które stawiają sobie za
cel swój własny interes. Ponieważ cel ten
zapośredniczony jest przez ogólność, która w
ten sposób wydaje się im środkiem do celu,
jednostki mogą osiągnąć go tylko o tyle, o ile
same swą wiedzę, wolę i działanie określają
w sposób ogólny i czynią ze siebie ogniwo w
łańcuchu tego związku.
Zainteresowanie idei tym, co nie tkwi w
świadomości
członków
tego
społeczeństwa
obywatelskiego
jako
takiego,
to
proces
podnoszenia
jednostkowości i naturalności członków
tego społeczeństwa (i to zarówno poprzez
konieczność naturalną, jak i poprzez
dowolność potrzeb) na szczebel wolności
formalnej i formalnej ogólności wiedzy i
woli
—
proces
kształtowania
podmiotowości w jej szczegółowości.
§188
Społeczeństwo obywatelskie zawiera w sobie
następujące trzy momenty:
A. Zapośredniczanie potrzeb jednostki i ich
zaspokajanie
poprzez
własną
pracę
jednostki oraz poprzez pracę i zaspokajanie
potrzeb wszystkich innych — system potrzeb.
B. Rzeczywistość zawartego w tym ogólnego
momentu wolności — ochrona własności
przez wymiar sprawiedliwości.
C. Zabezpieczenie przed przypadkowością,
która
zachowała
się
jeszcze
w
wymienionych systemach, i załatwianie
interesów szczegółowych jako interesów
wspólnych przez policję i korporację. /…/
PAŃSTWO
§257
Państwo jest rzeczywistością idei etycznej:
duch etyczny jako jawna, wyraźna dla
siebie samej substancjalna wola, która
myśli siebie samą i uświadamia sobie
siebie i która to, co sobie uświadamia, i o
ile sobie uświadamia, wprowadza w czyn.
W obyczajach duch ma swoją egzystencję
bezpośrednią, a w samowiedzy jednostki,
w jej wiedzy i działalności — swoją
egzystencję zapośredniczoną, podobnie
jak samowiedza jednostki, dzięki swej
wewnętrznej postawie, ma w duchu, jako
swej istocie, jako celu i produkcie swego
działania, swoją substancjalną wolność.
§258
Państwo jako rzeczywistość substancjalnej
woli, którą wola ma w samowiedzy
szczegółowej podniesionej do poziomu
swej ogólności, jest tym, co jest samo w
sobie i dla siebie rozumne.
Ta substancjalna jednia jest swoim
własnym
absolutnym,
niezmiennym
celem, w którym wolność dochodzi do
swego najwyższego prawa, podobnie jak
temu ostatecznemu celowi przysługuje
najwyższe prawo w stosunku do
jednostek,
których
najwyższym
obowiązkiem jest
być
członkami
państwa.
§ 259
Idea państwa ma:
a) bezpośrednią rzeczywistość i jest państwem
indywidualnym jako organizm odnoszący siebie
do siebie samego; ustrój państwowy,
czyli
wewnętrzne prawo państwowe;
b) przechodzi w stosunek jednostkowego państwa
do innych państw: zewnętrzne prawo państwowe;
c) jest ideą ogólną jako rodzaj i absolutną
potęgą
w
stosunku
do
państw
indywidualnych, jest duchem, który w
procesie historii powszechnej nadaje sobie
rzeczywistość.

similar documents