Pozycja inwestycyjna Chin

Report
Autor: Marcin Podlaski
Inwestycja
 Inwestycja to wydatki przedsiębiorstw/państw na
dobra, które mogą być użyte do produkcji innych dóbr
i usług. Jest to tzw. "efekt korzyści odroczonych w
czasie".
 Międzynarodowa pozycja inwestycyjna - zestawienie
należności i zobowiązań między rezydentami i
nierezydentami. Jest to stan na dany moment.
Komplementarnym zestawieniem do MPI jest bilans
płatniczy.
Chiny
 Chiny to jeden z najstarszych ośrodków
cywilizacyjnych świata, o odrębnej i bogatej tradycji
muzycznej, teatralnej, literackiej, filozoficznej oraz
historycznej, a także naukowej. Po zakończeniu
rewolucji kulturalnej chińska kultura stopniowo się
odradza, chociaż zdaniem krytyków szkody
wyrządzone za rządów Mao Zedonga są zbyt wielkie,
aby możliwe było jej pełne odrodzenie.
Bezprecedensowe w dzisiejszych Chinach jest również
obecne otwarcie tego kraju na świat i jego szybka
okcydentalizacja.
Chiny
 Produkt krajowy brutto: 2 512 miliardów USD - 4. miejsce na Świecie (CIA,
2006)
 Produkt krajowy brutto wg parytetu siły nabywczej: 9 412 miliardów USD - 2.
miejsce na Świecie (IMF, 2005)
 Wzrost gospodarczy: 10,5% (CIA, 2006)
 PKB na osobę nominalnie: 1 709 USD (IMF, 2005)
 PKB na osobę wg parytetu siły nabywczej: 7 600 USD (CIA, 2006)
 Udział w tworzeniu PKB: rolnictwo 11,9%, przemysł 48,1%, usługi 40%. (CIA,
2006)
 Ludność poniżej poziomu ubóstwa: 10%
Chiny
Rynek w Chinach
 Wejście Chin do WTO spowodowało, że kraj ten zaczął być
postrzegany jako obiecujący rynek wzrostu gospodarczego
i postępujących reform ekonomicznych. Zmiany
zachodzące w sektorze bankowym, telekomunikacji i
wyspecjalizowanych usługach sprawiają, że coraz większa
liczba inwestorów decyduje się na otwarcie
przedstawicielstwa swojej firmy w Chinach. Spośród 500
największych ponadnarodowych koncernów, prawie 400
zaznaczyło już swoją obecność. Rząd Chiński zachęca do
inwestycji, tworząc specjalne strefy ekonomiczne oraz
liberalizując przepisy rejestracyjne i wizowe.
Według zeszłorocznych danych MOFTEC . Ministerstwa
Handlu i Współpracy
Zagranicznej CHRL, największy poziom inwestycji
napłynął z Hongkongu, USA, Japonii,
Tajwanu, Singapuru, Korei Płd., Wielkiej Brytanii,
Niemiec i Francji. Czy Polscy
eksporterzy docenią wreszcie potencjał i możliwości,
jakie daje obecność w Chinach?
Warto rozważyć opisane poniżej formy inwestowania, by
przekonać się, że nie jest to takie
skomplikowane, jakby mogło się wydawać.
Do maja tego roku zagraniczne firmy zainwestowały w
Chinach ponad 25 mld dolarów - o 10 proc. więcej niż w
tym samym okresie ubiegłego roku. W sumie w 2006
roku zagraniczne przedsiębiorstwa ulokowały w Państwie
Środka ponad 73 mld dolarów - o 20 proc. mniej niż w
Wielkiej Brytanii, o 6 proc. mniej niż we Francji, ale pięć
razy więcej niż w Polsce i aż 14 razy więcej niż na
Węgrzech.
Zdaniem ekspertów, największym uczestnikiem
bezpośrednich inwestycji w Chinach będzie
zupełnie inny sektor, producenci branży IT i
dóbr zaawansowanych technologicznie. Już dziś
znajdziemy tu zarówno tuzy światowego rynku
jak i usilnie próbujące za nimi nadążać mniejsze
firmy.
Wystarczy wymienić chociażby Della, Hewelett
Packard, czy też Intela, który w 2007 roku ogłosił
plany budowy fabryki układów krzemowych w Dalian
na północno wschodnim wybrzeżu, z docelowym
zatrudnieniem ponad 1,5 tyś pracowników. Inni, jak
IBM wykorzystują fakt, ze Chiny stały się najbardziej
aktywną bazą badawczo rozwojową skupiając w tej
dziedzinie 61% rynku i związane z tym 7.7 mld
dolarów. IBM w ciągu trzech lat przeszkolił w
Chinach 100 tysięcy programistów.
Swoje zakłady produkcyjne i doświadczalne już
wcześniej ulokowali tu producenci elektroniki, wśród
których warto wymienić Siemensa, General
Electronic, Texas Instruments, Philips,Elektonics,
Sharp, Sony. Sam tylko Szanghaj przyciągnął kapitał
ponad 20 mld dolarów pod postacią 140
zagranicznych firm, wśród których znajdziemy
giganty w rodzaju Samsunga, Hitachi czy chociażby
Advanced Micro Devices.
W sklepach całego świata można znaleźć na półkach
ich produkty z wiele mówiącym napisem „MADE IN
CHINA”. Dotyczy to również wyrobów codziennego
użytku, bez których coraz ciężej przychodzi nam
wyobrazić sobie życie. Chiny stały się w szczególności
potentatem w zakresie telelefonii komórkowej, w tym
zarówno wytwarzania, jak i projektowania sprzętu.
Największym inwestorem jest na tym polu Nokia,
która ma tam pięć ośrodków projektowodoświadczalnych i kilka zakładów produkcyjnych.
Finowie są od 4 lat największym producentem
telefonów w Chinach i eksportują stamtąd corocznie
produkty o wartości około 3,5 mld dolarów, drugie tyle
sprzedając na rynku lokalnym. Innym bardzo
poważnym inwestorem tej branży jest Motorola
Gospodarka Chin jest najdynamiczniej
rozwijającym się obszarem świata. W 2006
roku PKB Chin wynosiło 2 512 mld $, co daje
im 4. miejsce za USA, Japonią i Niemcami.
Prognozy mówią, że do 2015 roku Chiny
będą 2. gospodarką Świata, a do 2050 r.
staną się światową potęgą gospodarczą nr 1.
Tak dynamiczny rozwój, który trwa od lat 80., jest
efektem stworzenia bardzo korzystnych warunków
dla inwestycji zagranicznych i transferu nowych
technologi. Do tych warunków można zaliczyć:
niskie koszty pracy, zakaz strajków dla pracowników,
niskie podatki, brak ograniczeń w ochronie
środowiska i obietnica dostępu do ogromnego rynku
zbytu. W 2005 r. inwestycje zagraniczne wynosiły
ponad 70 mld $ i głównie pochodziły z USA, Japonii
i krajów Unii Europejskiej.
Chiny stworzyły gospodarkę opartą na wyzysku
swoich obywateli i braku poszanowania dla
środowiska naturalnego, w której główne profity są
udziałem władz. Dla przykładu w Chinach jest już
320 tys. osób, których średnio majątek wynosi 5 mln
$. 90 % z nich należy do kierownictwa partii
rządzącej lub jest z nimi w bliskich relacjach.
Jak to już powiedziano rezerwy walutowe Chin są największe na
świecie, wynoszą ponad 1 bln USD. Co miesiąc rosną o ok. 20 mld
USD. Są inwestowane w obligacje skarbowe USA, czyli w sposób
bezpieczny, jednak mało opłacalny (w ubiegłym roku lokaty w
amerykańskie papiery skarbowe przyniosły bankowi centralnemu
tylko Chin 29 mld USD czystego zysku). Zmiana chińskiej polityki w
tym zakresie jest nieunikniona. Wynika ona tak ze stanu i perspektyw
amerykańskiej gospodarki i amerykańskiej waluty, która w ostatnich
latach sporo straciła na wartości. Nie było więc zaskoczeniem że już w
ubiegłym roku Chiny zapowiedziały, iż wprowadzają korektę w
gospodarowaniu tymi rezerwami, rezygnując z dotychczas
jednostronnego inwestowania ich w amerykańskie papiery.
Teraz chiński rząd robi kolejny krok, zapowiadając
stworzenie spółki inwestycyjnej. Jej celem będzie
efektywniejsze gospodarowanie tym olbrzymim
kapitałem, jaki tworzą ulokowane głównie na
amerykańskim rynku chińskie rezerwy walutowe.
Pekin liczy na zdecydowane zwiększenie dochodów
z tego kapitału.
Zachęcający przykład daje mu jedna z firm, która od
30 lat obracając państwowymi rezerwami Singapuru
uzyskuje średnio 18% rocznej stopy zwrotu z
inwestycji. Znając chińską ostrożność nie należy liczyć
na to, że ta spółka inwestycyjna otrzyma pod zarząd
cały kapitał w wysokości 1 bln USD, ale i tak będzie on
bardzo duży.
Chiny zajmują szóste miejsce w świecie pod względem wartości
obrotów handlowych. Wynoszą one 850,9 mld USD (2003).
Wartość eksportu to 438,1 mld USD, a importu 412,8 mld USD.
Najwięcej eksportuje się maszyn i sprzętu. Za nimi plasują się
tekstylia i ubrania, obuwie, zabawki, sprzęt sportowy i paliwo.
Chiny eksportują do takich krajów jak USA (21,1%), Hongkong
(17,4%), Japonia (13,6%), Korea Południowa (4,6%), Niemcy (4%).
Natomiast importuje się maszyny, sprzęt elektroniczny, paliwo,
plastik, żelazo, stal i chemikalia. Partnerami chińskiego importu
są Japonia (18%), Tajwan (11,9%), Korea Południowa (10,4%), USA
(8,2%), Niemcy (5,9%).

similar documents